Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Kornacki Ryszard, wybrane przekłady, biografia.

Pean rodzinny

W 50. rocznicę Małżeństwa z czułością

Jesteśmy ze sobą od lat...
Zresztą kto to spamięta?
Od zawsze była ziemia
a na niej my:
raz zielenią
dwa czerwienią
trzy szarością -
Zawsze miłością,
która miesza barwy
i zachwyca.
Zawsze tęsknotą,
która nie usypia.
Zawsze dobrym słowem,
które nic nie kosztuje.
Nasza miłość nigdy się
nie spóźnia
nawet o najmniejsze
rozstanie.

sierpień 2010.


PORODIČNA SVEČANOST

Za 50 godišnjicu Braka sa nežnošću


Zajedno smo već godinama ...
Uostalom da li neko zna za to?
Oduvek je bila zemlja
i mi na njoj:
jednom zelena
dvaput crvena
tri siva -
Uvek puna  ljubavi,
koja meša boje
oduševljava.
Uvek setna,
koja ne uspavljuje.
Uvek puna dobrih reči,
koje ništa ne koštaju.
Naša ljubav nikada
ne kasni
ni za najmanji
trenutak rastanka.

August 2010.

 

AH, ŽIVOT – SUŽIVOT


Veliki pesnik Čehovič
govorio je pre mnogo godina:
Moj gospodine,
najbolje za spavanje
seno je.
San tu lako dolazi
i zdravlju ne šteti.
U tom smislu,
imam sopstvenu reč i
siguran sam
i ubeđen.
Ah, život!
Ah, iskustvo!
Ah, dobri suživot!
Najbolje je voleti se
sa životom.


ECH, ŻYCIE – POŻYCIE


Wielki poeta Czechowicz
mawiał przed laty:
Mój Panie,
sypiać najlepiej
na sianie.
Sen łatwo tu przychodzi
no i zdrowiu nie szkodzi.
W tym względzie mam
własne zdanie i
jestem pewien
niezbicie
Ech, życie!
Ech, przeżycie!
Ech dobre pożycie!
Najlepiej kochać się
w życie.

 

......

 

Molitva – Molba

oprosti nam Gospode za sve naše grehove
judinu nevernost, korake kajinove
dok u hladnom krajoliku, slične podsmehe
poznavati želimo srebranih zvezda presude

oprosti nam Gospode sve naše grehove
dane glupo proživljene i izgubljene noći
slepilo vida, neostvarene činove
našu jadnost, prazninu, arogantnost vlastitu

oprosti nam Gospode sve naše grehove
drhteću nestrpljivost, radoznalost sa rogovima
dok u potrebi za ljubav san o maču sanjamo,
ubeđeni o mitovima bušenim golgotom

blagoslovi Gospode i Krajine naše
Poljaka razgovore duge i teške
upravo je stiglo Badnje veče
pak spustimo zajedno iznad hostije glave.


Miedzižec Podlaski, 9 decembra 1991 g.

 

Modlitwa – Prośba


wybacz nam Panie wszystkie nasze winy
judaszową niewierność, kainowe kroki
gdy w mroźny krajobraz, podobni do drwiny
poznawać chcemy srebrnych gwiazd wyroki

wybacz nam Panie wszystkie nasze winy
dni głupio przeżyte i przegrane noce
ślepotę patrzenia, niespełnione czyny,
marność naszą, próżność, zadufaną w sobie

wybacz nam Panie wszystkie nasze winy
drżącą niecierpliwość, ciekawość rogatą,
gdy w potrzebie miłości sen o mieczu śnimy,
przekonani o mitach drążonych golgotą

błogosław nam Panie i Ojczyźnie naszej
długie i trudne Polaków rozmowy
to właśnie wieczór wigilijny nadszedł
więc schylmy razem nad opłatkiem głowy.


Międzyrzec Podlaski, 9 grudnia 1991 r.


To su moji bradati prijatelji ...

to su moji bradati prijatelji
-ženo
brade mogu staviti na pin
ispred kuće
prljave noge će se isto da osuše
na prstima će ući
ne budeći ćerku

kavu ne donosi
ujutro će se opiti snažnom rečju
i pesme kao ptice tanane
pustiće u nebeske prozore

nakon pesme treznu dugo
a mamurluk leče nadom

znaj dobro je što će se vratiti
u svoja nemirna pera

kuća će naša biti tada kao knjiga
poezije.


To są moi brodaci przyjaciele…

to są moi brodaci przyjaciele
- żono
brody mogą zostawić na kołku
przed domem
brudne nogi też wytrą do sucha
na palcach wejdą
nie obudzą córki

kawy nie przynoś
nad ranem upiją się mocnym słowem
i wiersze jak ptaki zgrabne
wypuszczą w okno nieba

po wierszach trzeźwieją długo
a kaca leczą nadzieją

wiesz dobrze że wrócą
do swoich niespokojnych piór

dom nasz będzie wtedy jak księga
poezji.


Proturečni Sizif

govoriš najčešće da je to Ananka
dubi u nama puteve na duge godine
a dane koje u noći skinuti moraš
u nama su već odavna mozolno prođeni

govoriš najčešće da enciklopedija
najnovijih vremena, najsvežijih ljubavi
pročita će možda tragove naše banalne
kao nevažne stvari, koje samo zvuče

govoriš najčešće da dugo ćutimo
od hleba i vode čuvajući svakodnevnicu
i zavezani za vreme kao vukovi
tužno pevamo misu strpljivih problema

govoriš najčešće da moramo biti veliki
da mnogo toga možemo podneti, graditi veliku zgradu
reči naoštriti da bi na vrhu reči
istinu cepati od laži, kamen od Sizifa.


Syzyf zaprzeczony

mówisz najczęściej że to Ananke
żłobi w nas trakty na dalekie lata
a dni, które w nocy rozbierać  musimy
są w nas już dawno przetrwane mozolnie

mówisz najczęściej że encyklopedia
najnowszych czasów, najświeższych miłości
odczyta może ślady nas banalnie
jak nikłe sprawy, które dźwięczą tylko

mówisz najczęściej, że długo milczymy
od chleba do wody strzegąc codzienności
i uwiązani do czasu jak wilki
tęskno śpiewamy mszę cierpliwych zmagań

mówisz najczęściej, musimy być wielcy
aby wiele znosić, gmach budować wielki
słowa naostrzyć by na ostrzu słowa
prawdę ciąć od fałszu, kamień od Syzyfa.

 

Ženu koju voliš ...

ženu, koju voliš
koju meriš
svaki dan i praznikom
koju maziš kao lasicu
koju gutaš kao lek
u svakoj bolesti
koju šalješ
prema redu namera i potreba
koju mučiš lirički
koju varaš
i koju želiš
kao pustinjski putnik
u tebi je
kao zlatni svetionik
poput srebrne krhotine
meseca.

 

Kobieta, którą kochasz…

kobieta, którą kochasz
którą przymierzasz
na co dzień i od święta
którą głaszczesz jak łasicę
którą połykasz jak lek
w każdej chorobie
którą posyłasz
w kolejki zamiarów i potrzeb
którą zadręczasz lirycznie
którą oszukujesz
i której pragniesz
jak wędrowiec pustynny
jest w tobie
niczym złota latarnia
niczym srebrna drzazga
księżyca.


Moj Norvid


        Bratu Lehu


svako ima svoga Norvida
moj je preživeo već dva svetska rata
nekoliko ustanaka i revolucija
iako se najmanje bavio
vračanjem

preživeo je čak emigrante Mrožeka
nekoliko uzrujanih prijateljstava
večeri previše prazne
male ljubavi prolazne kao magla
posete navučene mržnjom
leplive kratkovidne dijaloge

moj Norvid će još proživeti
iks neophodnosti istorijskih
neznanje dragih zemljaka
našu naduvanu savremenost
generacijske promene Vaškjeviča
lovorike Ruževiča
jesenje pesničke
recitatorske konkurse
naše velike bede

.

Mój Norwid


            Bratu Lechowi


każdy ma swojego Norwida
mój przeżył już dwie wojny światowe
parę powstań i rewolucji
mimo iż najmniej bawił się
w wieszczowanie

przeżył nawet emigrantów Mrożka
kilka zachwianych przyjaźni
wieczory do potęgi puste
miłostki ulotne jak mgły
wizyty nawlekane nienawiścią
lepkie krótkowzroczne dialogi

mój Norwid przeżyje jeszcze
iks konieczności historycznych
nieuctwo kochanych ziomków
naszą napuszoną współczesność
zmiany pokoleniowe Waśkiewicza
laury Różewicza
jesienie poetyckie
konkursy recytatorskie i całe to bogactwo
wielkiego ubóstwa naszego.

 

Antipesništvo

kod nas – brate dragi
ne rađaju se samo
sami pesnici
i dobro ćeš
prepoznati tu
vlastite režisere
ostvarenja
muzičare sa gluvim uvom
dimnjačare tuge
luminare okeana
besmislenog znanja
prodavače praznih polica
hemijsku vodu prljavu
i ostale toga tipa proždrljivce
ne samo hleba
kod nas – brate dragi
ne rađaju se
sami pesnici
i dobro bi bilo
da svet poludi
od prekomernosti poezije
jer bi ljudi postali
anđeli

 

Antypoetyckość

 
u nas – bracie kochany
nie rodzą się tylko
sami poeci
i dobrze
znajdziesz tu
reżyserów własnych
osiągnięć
muzyków z głuchotą ucha
kominiarzy rozpaczy
luminarzy oceanów
bezmyślnej wiedzy
sprzedawców pustych półek
wody chemicznie brudnej
i innych tego typu zjadaczy
nie tylko chleba
u nas – bracie kochany
nie rodzą się tylko
sami poeci
i dobrze
świat by zwariował
z nadmiaru poezji
bo ludzie staliby się
aniołami

 


Poezja – proszę Was
o to, co zostanie
gdy nas już nie będzie

(z tomiku Ryszarda Kornackiego
„Złote słońce słowa”)

 

Ryszard Kornacki: poeta, prozaik, publicysta, ur. 28. 09. 1940 r. w Lublinie. Po studiach polonistycznych w UMCS w Lublinie podjął pracę pedagogiczną w szkołach podstawowych i średnich. W 1962 r. przeniósł się na Podlasie, do Międzyrzeca Podlaskiego. W miasteczku tym żyje i tworzy do dziś. Od 1977 r. członek Związku Literatów Polskich – Oddział w Lublinie. Zadebiutował w 1959 r. w "Kulturze i Życiu", wierszem pt. "Moment". Publikuje liryki, wiersze dla dzieci, opowiadania, aforyzmy i artykuły, w licznych czasopismach społeczno-kulturalnych. Prezentuje je także na antenach Polskiego Radia i Telewizji. Jest współautorem antologii i almanachów, laureatem 18 ogólnopolskich konkursów poetyckich. Dwukrotnie otrzymał Nagrodę Literacką im. Józefa Czechowicza (1976 i 1987). Jest również laureatem Honorowej Nagrody im dr Józefa Dietla i Józefa Łobodowskiego.

Dodatkowe informacje