
|




|

|

Nenad Stakić
ONA JEST ROZBÓJNICZKĄ
Wzięła ostrze do rąk.
Potrzebowała pieniędzy.
nałóg zabrał jej duszę.
Nazwijmy ją Sonia.
Nałóg zabrał światło z duszy jej.
Pokój zimny,
małe dzieci pozostały głodne....
Chodziła po mieście,
elegancko ubrana jak zawsze.
Dziś w nocy
została rozbójniczką.
Został zeszyt,
pełen wierszy
i niepublikowana powieść.
Zostało liceum
bez najlepszej dziewczyny,
a wyobraźnia bez natchnienia.
Weszła do sklepiku.
Była tutaj ekspedientka,
mała pomalowana
góralka czytała czasopismo
dla współczesnej kobiety...
Ale już po chwili,
ostry nóż jej wystawiła pod gardło
i zaczęła wyciągać pieniądze,
pieniądz i pieniądz przeklęty!
Duży chłopak
wyszedł z pobliskiej łazienki
cztery ręce drżały
rozbójniczka na podłodze,
kiedy gliniarze
w niebieskim kombi nadchodzili...
Rzucili za kraty
jej wiersze,
oczy jej przepiękne,
światły dzień liceum,
opowiadania niepublikowane...
Aresztowaliście małą,
grzeszną nimfę,
uśmiech jej dzieci,
w celi z niewolnikami,
mało pościeli,
wilgotnej i starej...
Dzieci jeszcze długo
płakały za matką...
Nie ma już niczego.
MŚCICIEL!
Przyszedł w zielonej kurtce
i z butelką w ręku.
Stali i szczerzyli zęby,
brudni, zepsuci goście
z miejskiego marginesu
stali w mroku
z ukrytymi nożami.
Podniósł swoją
silną rękę, na głównego.
Przypomniał jak
przeleciał przez szybę,
kolega z pęknięta czaszką,
którego depczą glany...
Dzikie psy stały obok
i obserwowały wszystko.
GŁÓWNY padł,
pod pięściami,
krwawych oczu i pełen wściekłości.
Mściciel przypomniał,
jak roznosiliście ludzi w gromadach,
sikanie krwi,
po ciężkich ciosach.
Uściśnij beton, on jest twój,
NIECH PĘKAJĄ KOŚCI!
Plunął na niego,
na otoczone miasto,
na smutek i zniszczoną młodość
i pełno ran które są jeszcze żywe.
MŚCICIEL!
KONANIE
Teraz wiem,
że ona nie istnieje,
ta której dedykowałem wiersze...
Ona jest tylko skorupą
i ktoś martwy duchem.
Wiem, że jestem wybrany
i że spokoju nie odnajdę,
kiedy moi,
rwą ostatnią nadzieję,
Dzisiejszej kobiecie,
nie powinno się pisać wierszy!
Nazywam ową ziemię
BEZŚLADOWĄ.
Niech będzie dumna z imienia.
Przyjaciele moi porozrzucani po grobach,
Czuję jak życie cieknie...
Deszczu zmyj mnie z chodnika!
Obieżyświat z butelką,
stoi gdzie czas przestaje istnieć,
na chodniku rozbitych butelek,
z mnóstwem podobnych włóczęg.
Biografia/Biografija

Nenad Stakić -
rodio se u Novom Sadu, 05.11.1979. godine. Počeo je da piše kad je imao
samo 11 godina i to pripovetke. 1999 počeo je da piše poeziju. Posle toga sledi 5 godina
pauze zbog najtežeg životnog perioda, u jesen 2005 počeo je da piše ponovo poeziju, a na
leto 2006 u staroj Fridi u centru je imao prvo književno veče, te 2006 na leto završava
knjigu Ljute rakijaške pesme, u januaru 2007 ta knjiga izlazi na netu u elektro formi i
deset hiljada ljudi je čita, te iste 2007 imao je 5 književnih večeri, a jedna od njih je
bila sa Stivenom Rodeferom iz Amerike, koga autor ceni kao pesnika. 2007. godine 2 puta
ga je intervjuisao Gradjanski list, jedanput Siti fokus, kao i sajtovi Prozaonline i
književnost.org. 2007 izlazi sa radovima na 30 književnih sajtova, a u novembru iste
godine završava Bestragiju koja izlazi za www.liber.org.yu iz Beograda. Nenad je pesnik,
mračne, ljubavne, ulične i poezije pobune. Krajem 2008 izlazi mu knjiga kratkih horor priča
DEBELI ZNAM KO SI. Završio je četvrtu i 5 knjigu, četvrta ima oko 60 pesama, a peta 30 priča.


|

|